Ads on: Special HTML

Ads on: Special HTML

Ads on: Special HTML

Ads on: Special HTML

Ads on: Special HTML

Ads on: Special HTML
KOMA

mini komaSerdecznie zapraszamy na wernisaż wystawy KOMA Stowarzyszenia Artystycznego ELart, który odbędzie się 3 sierpnia 2018 r. (piątek) o godz. 18.00 w Galerii ASP (Łódź, ul. Piotrkowska 68). Ekspozycja potrwa do 25 sierpnia 2018 r.

Kurator wystawy: Teodor Durski

Uczestnicy:
Agnieszka Borkowska
Teodor Durski
Katarzyna Gołębiowska
Dominik Janyszek
Natalia Anna Kalisz
Marcin Kłys
Joanna Konieczna-Zapart
Marta Kunikowska-Mikulska
Karolina Matyjaszkowicz
Magdalena Połacik
Marta Wincencjusz
Dominik Woźniak
Paulina Zalewska

***

Unoszenie się pomiędzy snem a rzeczywistością jest stanem, który ma największy wpływ na wyobraźnię i twórcze myślenie człowieka. Dla mnie, zwykłego odbiorcy, jest to stan najbardziej przypominający pracę umysłu artysty, człowieka opierającego swoją twórczość na wibracjach własnych emocji. Z tego względu kuratorski wybór komy jako tematu wystawy musiał wzbudzić nie tylko zainteresowanie, ale wręcz wyzwanie.

„Koma” może być rozumiana jako określenie śpiączki, a przy tym kojarzona jest ze związanymi z nią zaburzeniami snu – insomnią, marzeniami sennymi i onirycznymi wyobrażeniami. Dosłowne odzwierciedlenie tego terminu w sensie medycznym znaleźć można w pracach Marcina Kłysa i Dominika Woźniaka, gdzie na obrazach widzimy myśli, wspomnienia i pragnienia osoby przeżywającej ten stan. Wyrażone zostały w formach figuratywnych oraz abstrakcyjnych. Osobistym obrazem wydaje się być praca Agnieszki Borkowskiej, która od lat borykająca się z problemem insomnii, przelała na płótno swoją codzienną walkę. W tej samej tematyce pozostała Magdalena Połacik, interpretując jednak komę pozytywnie. Śpiączka Wielkiej Super Śpiącej nie jest dosłownym uśpieniem. Główna bohaterka trwa raczej w świadomym stanie półsnu, wśród swoich marzeń, budząc się niechętnie, świadoma, że będzie musiała stawić czoła codziennym wyzwaniom. To zagadnienie poruszyła również Joanna Konieczna-Zapart, której monotypie opowiadają osobistą historię, gdy po ukończeniu studiów weszła w rutynę codzienności, poszukując poczucia bezpieczeństwa w stałych obowiązkach, które tłumaczyć miały brak czasu na rozwój artystyczny. Pozytywny finał tej historii – przebudzenie i odzyskanie wiary we własne siły – znalazł odzwierciedlenie również w aneksie do instalacji Marty Wincencjusz. Zaproszone do projektu „Sleeping beauty”: kobiety w różnym wieku podczas prywatnych sesji fotograficznych odzyskiwały radość z otaczającego je świata.

Część artystów poszukała jeszcze głębszego zrozumienia terminu „koma”, traktując go jako zjawisko socjologiczne. Paulina Zalewska skupiła się na dotykającym nas wszystkich wpływie nowych mediów na międzyludzką komunikację. Bardzo aktualny problem walki kobiet o swoją niezależność, a przede wszystkim o prawo do decydowania o własnym ciele znalazł odzwierciedlenie w instalacji Natalii Kalisz. Kwestie uśpienia społeczeństwa, bezwolnie poddającego się obecnej władzy, kupionej za symboliczne już 500+, w niekonwencjonalny sposób zaprezentował Teodor Durski. Z kolei Dominik Janyszek za pomocą zastosowania systemu binarnego podkreślił wagę niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

Na interpretację zawiązaną stricte z astronomią zdecydowała się Katarzyna Gołębiowska, która zainspirowana ekspresjonizmem abstrakcyjnym, próbując uchwycić moment, którego nie widać, a na który składa się czas i nasze patrzenie, pokusiła się o zastosowanie zbliżonej formy kompozycji, nadając jej całkowicie nowy charakter. Stworzenie kwadryptyku o łącznym wymiarze 240×240 cm podkreśliło potęgę i siłę zjawiska astronomicznego. Niezwykle osobista wydaje się być praca Karoliny Matyjaszkowicz, która zinterpretowała kometę jako zapowiedź katastroficznych wydarzeń, nawiązując tym samym do swoich osobistych doświadczeń. Marta Kunikowska-Mikulska tradycyjnie wplotła w swoje dzieło akcenty ludowe, prezentując swoją bohaterkę dryfującą  niczym ciało astralne w przestrzeni kosmicznej. 

Podczas oglądania wystawy warto wnikliwie zapoznać się z autorskimi tekstami umieszczonymi tuż przy realizacjach, które pozwalają lepiej poznać samego twórcę i jego spojrzenie na kuratorsko wybrany temat. Zaproponowany przez Teodora Durskiego tytuł wystawy „KOMA” okazał się być na tyle uniwersalny, że w wystawie postanowiła wziąć udział większość artystów należących do stowarzyszenia ELart. Zainspirował artystów do stworzenia nowych dzieł, uruchomienia wyobraźni, potrzeby wyjścia poza bezpieczny rewir dotychczasowych działań. W pewien sposób wyjścia z tytułowej śpiączki codzienności.

Julia Niewiarowska-Kulesza

plakat koma

001 002 003
004 005 006


Więcej zdjęć z wystawy na FLICKR.COM